you are smart

Mówiłam Wam kiedyś, że dzieci zaskoczyły mnie w dość kiepskim dniu okrzykiem You are smaaart! Z góry potraktowałam to jako komplement i nastrój momentalnie mi się poprawił, dopiero niedawno jednak dane mi było pojąć znaczenie tego stwierdzenia.

 

Otóż w naszym kręgu kulturowym mianem smart określamy kogoś, kto jest mądry. Są różne sposoby na rozpoznanie tej mądrości, zawsze jednak określenie to odnosi się do czegoś wewnętrznego, jakiejś cechy umysłu. A tutaj jest trochę inaczej.

 

Tutaj powiedzieć o kimś, że jest smart to odnieść się do jego wyglądu zewnętrznego. Można wyglądać mądrze dzięki ubraniom, które się nosi. Oczywiście wygląd wcale nie musi oznaczać, że ktoś mądry jest w rzeczywistości, ale w przypadku tego komplementu ma to drugorzędne znaczenie.

 

Co niedzielę mówimy sobie, jacy to wszyscy jesteśmy smart gdy wyszykujemy się do Kościoła. Czasem w ciągu tygodnia również się to zdarza (Maria często wychodzi na spotkania i wtedy cała rodzina pieje nad jej mądrością). Gdy zorientowałam się o co chodzi z tuteszym smart byłam bardzo zaskoczona.

 

Dziś na nabożeńtwie w Kościele odbyly się „zapowiedzi” ślubów dwóch par. Podobnie jak u nas osoby wyczytywane są z imienia, nazwiska oraz parafii, z której pochodzą. Tutaj jednak pary wraz ze świadkami pojawiają się na scenie (wchodzą na nią przez cały Kościół otoczeni tancerzami i chórzystami, towarzyszy im oczywiście muzyka) i przedstawiają się społeczności. Co więcej, to właśnie w tym momencie każdy z obecnych ma prawo zgłosić sprzeciw lub wątpliwość dotyczącą którejkolwiek z par lub osób. U nas sprzeciw zgłasza się ewentualnie raczej anonimowo.

 

Sprzeciwu nikt nie zgłosił. Siódmego i ósmego dnia listopada odbędą się więc śluby, a my na pewno na którymś z nich się pojawimy. Na ślub zaproszony jest każdy z kościelnej społeczności.

 

A jak wygląda smart w praktyce? Przedstawiamy poniżej. Dobrze, że byłyśmy smart, gdyż sam pastor postanowił porozmawiać z nami po nabożeństwie. Nie wiem, ile razy w różnych okolicznościach powtórzyłam już, że nie jestem z Niemiec (dziś nawet podkreślono ze sceny, że Poland też tu jest) ale prezydent powinien być dumny.

 

DSC01475

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.