Znasz piłkarza Roberta Lewandowskiego?
Pierwsze razy są zawsze niezapomniane.
Przyjemne czy traumatyczne, najczęściej zapisują się w naszej pamięci na długo. Mój pierwszy raz w Ugandzie pamiętam jako ciemną noc, rozumianą jedną trzecią sensu rozmowów, lekkie ogólne przerażenie.
A dziś pełne, gorące słoneczko, na które człowiek tak czekał, swobodne rozwiewanie wątpliwości Poland czy Holland przy pomocy osoby Roberta Lewandowskiego (którego każdy spotkany przeze mnie dotąd Ugandyjczyk zna), powitanie w domu gościnnym, w którym nawet mnie pamiętają!
Spaceruję sobie po Entebbe i jeszcze nie wierzę, że tu jestem. Jutro nacieram na Masindi. Oby Internet dopisał i udało się pokazać Wam zdjęcia jak najszybciej. Uganda jest tak piękna, że aż nie wytrzymam.